Swedish Scooter Run, sierpień 2026
W 2021 roku ekipa„Burnin’ Aces”zorganizowała Swedish Scooter Run, a w Strömmach lało jak z wiadra. Od tamtej pory impreza nosi nazwę „Wettlanda”. Chcieliśmy się zrewanżować! Postanowiliśmy więc zorganizować SSR 2026. Kiedy Swedish Scooter Club (SSK) zapytał nas, czy chcemy poprowadzić tę imprezę, od razu się zgodziliśmy.
Zaczęliśmy zastanawiać się nad miejscem imprezy. Wszyscy byliśmy zgodni, że potrzebujemy miejsca, gdzie nie będziemy musieli sami zajmować się logistyką, taką jak wyżywienie i sprzątanie, bo było nas tylko ośmioro organizujących imprezę. Skontaktowaliśmy się z „Ädelfors Hotell och Konferens” i szybko poczuliśmy: „To jest to miejsce”. Ustaliliśmy terminy i wysłaliśmy zaproszenia.
Od planowania do startu
Planowanie szło pełną parą. Jak miałaby wyglądać ta przejażdżka? Czy uda nam się zatrudnić DJ-a i zespół? Co powinniśmy włożyć do torebek z upominkami? I najważniejsze pytanie: jak powinna wyglądać Naklejka?
Spotkania organizacyjne traktowaliśmy jako pretekst, żeby spotykać się też poza sezonem motocyklowym. Zarezerwowaliśmy zespół i DJ-a, zaprojektowaliśmy Naklejkę i przetestowaliśmy planowaną trasę podczas otwarcia sezonu. O jednej rzeczy jednak w ogóle nie rozmawialiśmy: o pogodzie.
Zgłoszenia napływały, a termin zapisów minął w samym środku lata. Do tego czasu na imprezę zgłosiło się 80 osób.
W piątek, 21 sierpnia, o godz. 15:00 ruszyła rejestracja na imprezę, którą planowaliśmy od miesięcy. Wielu skuterzystów ledwo mogło się doczekać startu i pojawiło się punktualnie na otwarciu. Ciągły strumień ludzi przybywał, rejestrował się i odbierał swoje torby z upominkami. To fantastyczne uczucie znów zobaczyć znajomych skuterzystów, których nie widziałeś przez cały rok. Micke z Ädelfors Hotell och Konferens zadbał o to, żeby podczas rejestracji czekała na was kawa i bułeczki cynamonowe – to był ogromny sukces!
O 17:00 nadszedł czas na piątkową przejażdżkę. Około 25 osób wsiadło na skutery i pokonało ponad 60 kilometrów – po fantastycznych, krętych i pagórkowatych drogach.
Kolacja, czyli bufet z taco, została podana o 18:30. Po posiłku za konsolą DJ-ską na zmianę pojawiali się Olof, Mamba i Roger, a jadalnia zamieniła się w parkiet taneczny.
Zakręty, Bullerbyn i przyroda Smålandu
Gdy wieczór przechodził w poranek, o 8:00 podczas śniadania Tobbe Sturhe poprowadził muzyczny quiz. Potem Peter Hjalmarsson i Mats Sixtensson krótko przedstawili plan dzisiejszej wycieczki. Instrukcje były proste: dwie grupy po 40 skuterów każda.
Pierwsza grupa wyruszyła o 9:30, a druga około 10 minut później. Trasa zaczynała się na wąskich, krętych drogach z mnóstwem trudnych zakrętów. Po około godzinie dotarliśmy na przerwę na kawę nad jeziorem Mycklaflon, gdzie poczęstowano nas domowymi bułeczkami cynamonowymi, ciasteczkami toffi i kawą. Po przerwie ruszyliśmy dalej, mając przed sobą około godzinę jazdy, żeby zdążyć na obiad w Vimmerby. Po drodze mijaliśmy kilka znanych miejsc z opowieści Astrid Lindgren. Po przyjeździe do Vimmerby zjedliśmy lunch na własną rękę, a półtorej godziny później znowu się zebraliśmy.
Zjedliśmy obiad, zatankowaliśmy skutery, a potem ruszyliśmy w drogę powrotną. Drogi były śliskie, kręte i miały spore różnice wysokości. Przejechaliśmy prosto przez „Bullerbyn”; ponieważ przejeżdżało tam ponad 90 skuterów, zrobił się niezły hałas. Trasa prowadziła przez ciemne lasy, otwarte pola i wzdłuż zboczy. Chcieliśmy pokazać różnorodność przyrody w Smålandzie – i śmiem twierdzić, że nam się to udało.
Całą trasę pokonaliśmy bez ani jednej kropli deszczu. Kiedy w drodze powrotnej wyszło słońce, pewnie wszyscy pomyśleliśmy: „To naprawdę super”.
Slow Race, muzyka na żywo i pożegnanie
Po powrocie do Ädelfors Hotell och Konferens wszyscy szykowali się do „Slow Race”. Ale zanim się zaczęło, Michaele z Lund wyładowała góry części zamiennych do hulajnóg, które ludzie mogli kupić. „Czy on przypadkiem nie przywiózł ze sobą całego sklepu?”, słyszałem, jak ktoś zapytał. Ta osoba nie mogła w to uwierzyć, kiedy powiedziałem jej, że to jego prywatne części, a nie towar ze sklepu.
Gdy zakupy się skończyły, ruszył „Slow Race”. Celem było przejechanie jak najwolniej między dwiema białymi liniami. Następnie uczestnicy musieli rzucać sobie nawzajem dwie kostki przywiązane do sznurka tak, żeby sznurek owinął się wokół słupka. Punkty przyznawano w zależności od miejsca, w którym wylądowały kostki.
Zarówno uczestnicy, jak i organizatorzy korzystali z okazji, by cieszyć się słońcem, aż o 19:00 nadszedł czas na kolację. Zostaliśmy uraczeni włoskim bufetem, a na deser podano nam panna cottę. Tobbe ogłosił cztery drużyny, które rano zdobyły pełną liczbę punktów w quizie muzycznym. Potem były pytania rozstrzygające, aż wyłoniono jedną zwycięską drużynę! Fredrik Carlowitz został ogłoszony zwycięzcą wyścigu na wolno.
Zespół organizacyjny skorzystał z okazji, by podziękować wszystkim za udział – w końcu to właśnie goście tworzą atmosferę imprezy! Carl Welin (wiceprzewodniczący SSK) podziękował w imieniu SSK, a potem przekazał mikrofon prezesom klubów – Jenny Rudheim Nordh (Lambretta Club Szwecja), Göran Nordh (Lambretta Club Stockholm), Olof Fransson (Lambretta Club Malmö) i Peter Sundfeldt (Lambretta Club Göteborg) – którzy wszyscy zaprosili na SSR2027 do „Tyrolen” w Blädinge.
Mamba zadbała o muzykę w tle, a potem zespół „Step Up” dał fantastyczny koncert. Zespół zagrał porywający set, a kiedy skończył, za konsolę na resztę wieczoru zasiadli nasi świetni DJ-e – Olof, Mamba i Roger.
W niedzielę wszystko kręciło się wokół śniadania i pożegnalnych uścisków. Ostatni uczestnicy wyruszyli w drogę powrotną o 11:30, co oznaczało koniec tegorocznego SSR. My, organizatorzy, pogratulowaliśmy sobie nawzajem za wykonaną pracę; całe to planowanie i poświęcony czas zaowocowały fantastycznym rezultatem. Tym razem nawet pogoda była po naszej stronie.
Jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim, którzy tam byli, a szczególne podziękowania kierujemy do Step Up za ich występ; Olofowi, Mambie i Rogerowi za oprawę muzyczną; Henkanowi za głośniki i kilometry kabli; Tobbe za quiz muzyczny; oraz ogromne podziękowania dla Micke z Ädelfors Hotell och Konferens.
A dla wszystkich, którzy przegapili tegoroczne SSR w okolicach Vetlandy – kto wie, może za rok lub dwa znowu zorganizujemy imprezę!
Ogromne podziękowania dla naszych sponsorów, dzięki którym to spotkanie mogło się odbyć:
SIP Scootershop, Scooter Center i Svenska Scooterklubben