Glemseck 101, sierpień 2024: Najszybsze Vespy i Lambretty kontra najszybsze motocykle
Największa impreza motocyklowa w Europie, Glemseck 101, po raz pierwszy w zeszłym roku pozwoliła klasycznym skuterom wjechać na linię startu wyścigu na 1/8 mili. Glemseck 101 jest wydarzeniem pełnym superlatyw i przyciąga do 40 000 widzów wyścigiem na 1/8 mili dla niestandardowych motocykli. Pokaz skuterów został tak dobrze przyjęty w 2023 roku, że klasa "Rockt Roller" otrzymała więcej czasu i datę w sobotę, która przyciąga więcej odwiedzających, w 2024 roku. Ale to nie wszystko: w niedzielę, na zakończenie imprezy, cztery najszybsze skutery miały rywalizować z motocyklami. To, co działo się pod hasłem "Mods vs. rockers", było spektakularne!
Po raz kolejny w tym roku organizatorzy mieli niesamowite szczęście do pogody. Po dziesięciu niezbyt przyjemnych dniach, służby meteorologiczne prognozowały ponad 30°C i suchą pogodę przez trzy dni, od piątku do niedzieli. Jak zwykle, odwiedzający przybyli do Glemseck, podobnie jak tłumy na festiwalach folklorystycznych. Większość znanych producentów motocykli była reprezentowana z dużymi stoiskami na "głównej drodze". Na licznych scenach prezentowane były customowe konwersje i wszelkiego rodzaju maszyny wyścigowe. Trybuny na torze wyścigowym były pełne przez cały czas, a ci, którzy mieli cierpliwość, aby stać w kolejce przez kilka minut, mogli zdobyć jedno z upragnionych miejsc.
Dwa specjalne obszary w Glemseck to "StarrWars" i "Rocket Race Club". Oba organizują własne klasy wyścigowe. Ich padoki służą również jako obszar wystawowy i eventowy w pobliżu toru wyścigowego. Motocykle to nie tylko pojazdy wyścigowe. Każdy, kto bierze w nich udział, musi również zaprezentować wyjątkowy motocykl customowy. Każdy miłośnik ręcznie robionych jednośladów znajdzie tu coś dla siebie. Nie zabraknie również muzyki, jedzenia, zimnych napojów i rozmów o benzynie do późnych godzin nocnych.
My, skuterzyści, jesteśmy częścią "Rocket Race Club"
Mieszanka, która bardzo dobrze do siebie pasuje: Śruby, customiserzy i petrolheads, wszyscy z wielkim entuzjazmem do wyścigów przyspieszenia i doskonałym duchem. Dwucylindrowe silniki rywalizują w dwóch klasach motocykli Rocket Race Club: jedna klasa jest wyposażona w silniki gaźnikowe, a druga, nieco bardziej nowoczesna, w technologię wtrysku. Większość z nich jest również wyposażona w systemy NOS.
Dla Rocket Race Club wyścigi rozpoczynają się w sobotę po południu. W klasie silników z wtryskiem paliwa jest duża niespodzianka: zwykły dominator w tej klasie i często najszybszy motocykl weekendu Glemseck, Phil Ludwig, odpada z powodu problemów z układem wtrysku paliwa. Thilo Günther wygrywa klasę swoim Harleyem Baggerem z silnikiem NOS o mocy 250 KM.
W klasie gaźnikowej doszło do spektakularnej niespodzianki. Stefan Graff startował tu po raz pierwszy na swoim Harleyu. Napędzany silnikiem Sportster z 1988 roku o mocy 120 KM był nie do pokonania i dostarczył imponujących fajerwerków. Później udowodnił, jak szybki jest naprawdę w "Wyścigu Zwycięzców", w którym zostawił w tyle zwycięzców wszystkich klas. Nieważne, czy 250 KM, wtrysk paliwa, turbo, NOS czy zawór 4: każdy przeciwnik nie miał sobie równych.
Mods vs. rockers
Wyścigi skuterów cieszyły się dużym zainteresowaniem publiczności. Zarówno wśród zawodników, jak i widzów panowała żywiołowa, przyjazna atmosfera. Weekend wśród miłośników jednośladów był po prostu świetny. Ale najważniejsza atrakcja dla skuterzystów miała dopiero nadejść: w niedzielę na linii startu pojawiła się klasa "Mods vs Rockers". Pod koniec Glemseck 101 cztery skutery rywalizowały z czterema motocyklami. W przypadku skuterów do wyścigu przystąpili najszybsi reprezentanci - dwaj finaliści z soboty, a także Philipp Mittlerger ze swoim 250 cc BFA Smallframe i Veit Nübel, który pilotował "Something Special" SIP Sprinter z 72-konnym silnikiem BFA 306.
SIP TV Video: Najszybsze Vespy i Lambretty kontra najszybsze motocykle
Dwa najszybsze motocykle całego weekendu rywalizowały o rockery: Stefan Graf, który zdmuchnął wszystkich rywali na swoim Harleyu, oraz Phil Ludwig, odwieczny zwycięzca Glemseck 101. Po awarii technicznej w sobotę, jego BMW znów działało jak zwykle. Stawkę uzupełnili Pepo z Hiszpanii na Moto Guzzi o pojemności 900 cm3 i Oliver na Bimocie o mocy 100 KM.
W pierwszej rundzie Filo i Jesco z łatwością pokonali Guzzi i Bimotę. W kolejnych wyścigach Filo i Stefan nie pozostawili wątpliwości co do swojej wyższości. W półfinałach Phil spotkał się z Jesco (BMW kontra Vespa), a Filo ze Stefanem (Lambretta kontra Harley). Chociaż skutery radziły sobie dobrze, były w stanie dotrzymać kroku najszybszym motocyklom dragster na zawodach tylko przez pierwsze 20-30 metrów. Później motocykle dominowały. Filo i Jesco zostali wyeliminowani w klasyfikacji Lucky Loser. Podczas gdy Jesco przegrał ze sprinterem SIP przez błąd na starcie, Filo zapewnił sobie trzecie miejsce. Finał zapowiadał się spektakularnie nawet bez skuterów: Najszybszy motocykl weekendu kontra dominator ostatnich lat.
Filo, zmotywowany awarią techniczną z poprzedniego dnia, wystartował niezwykle szybko i na pierwszym biegu zyskał kilka metrów do Harleya. Na drugim biegu Stefan był w stanie wyprzedzić znacznie mocniejsze BMW w połowie dystansu. Zmiana biegu na trzeci nie była tak szybka jak zwykle dla Stefana, a Phil wygrał wyścig i skutecznie obronił swoje terytorium.
Galeria zdjęć: Glemseck 101, 2024
I kto wygrał klasę? Modsi czy rockersi? Każda ze stron wygrała siedem wyścigów. Motocykle zajęły dwa ostatnie i dwa pierwsze miejsca. Pomiędzy nimi uplasowały się skutery. Oczywiście dwa pierwsze miejsca dla rockerów wyróżniają się w tym przypadku. Serdecznie gratuluję zwycięzcom. Występ Stefana i Phila był imponujący. Oczywiście wrócimy i będziemy domagać się zemsty. Do zobaczenia za rok na tym wspaniałym wydarzeniu!
Uwaga: w ciągu najbliższych kilku dni opublikujemy wideo z wyścigów "skuter kontra skuter", uważajcie! Najlepszy sposób subskrybuj nasz kanał YouTube!
